Notując

wrze.5

W przedszkolu...

dodano: 5 września 2013 przez wiolamyszka


Wstaje 5-6.... Szybki prysznic, kawa i w trasę.. Po godzinie jestem już w przedszkolu. Droga jest do przeżycia. Powroty? No... całkiem znośnę... Drogi w remoncie, jazda w korku na tej drodze w remoncie, tiry jak na autostradzie,... Ale praca :) Dzieciaki są świetne! Ile można mieć pomysłów?! I skąd one biorą te teksty? Narazie jest ich 17... ale jakie przytulaki, jaki...



sierpień27

Mam prace :)

dodano: 27 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Po czterodniowej przerwe znów rzuciłam się w wir ćwiczeń- nie że z lenistwa, ale pogrzeb, itp itd i o dziwo! Myślałam, że płuca wypluje, ale mam lepszą kondycje niż jak zacznałam.. Czyli te ćwiczenia coś dają :D 2 września idę do pracy do przedszola. Czekają mnie dojazdy na ową wioskę, ale cieszę się, że mam prace. Hmmm... A od lutego Zosia będzie chodzić do tego...



sierpień26

Z mamusi

dodano: 26 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Pamiętam jak urodziła swoją pierwszą córeczkę... Oszalała na jej punkcie hmmm... Nie! Ona dostała całkowitego jobla na jej punkcie! Dziewczynka te 12 lat temu miała najlepsze pieluchy, czyściutkie ubranka równiutko ułożone na czyściutkiej półeczce!!! Włoski ZAWSZE uczesane, ale jak uczesane! Kiteczki, warkoczyki, koczki, loczki, kłosy, dobierane... Każdego...



sierpień20

Niestety...

dodano: 20 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Dziś nad ranem zmarła moja babcia... SZOK! A dawali jej jescze kilka miesięcy (minimum dwa), a tu babcia postanowiła wywinąć takiego figla (jak to miała w zwyczaju ;))... Miałam w sobotę do niej pojechać i nie zdążyłam. Moja mama całe życie obiecywała, że na jej pogrzebie napewno się pojawi, jakby relacje nie wyglądały. No i dziś miała wyjazd do Niemiec. Z rana zadzwoniła...



sierpień19

Zwariowali...

dodano: 19 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Słowo daję, zwariowali... Jak nikt nie oddzwaniał, nie odpisywał w sprawie pracy tak dziś oszaleli... Pierwszy telefon dostałam o 9- czy nie zechciałabym pracować w żłobku... No pewnie że chce! Zjadłyśmy z Zośką Rozrabiarą I śniadanie, wypiłam kawkę, idę do samochodu, a tu drugi telefon czy nie zechce przyjść na rozmowę. I tak jutro kolejna rozmowa, a w środę idę...



sierpień18

Blog- reaktywacja ;)

dodano: 18 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Tak... I nadal nie mam czasu, choć ostatnio owe zasoby (mierzone w godzinach, minutach) "jakby" się powiększyły ;) Choć to zapewne złudzenie... Pierwszy raz od dłuższego czasu znajdują się te "chwile tylko dla mnie"... Mogę pozwolić sobie na chwile (tu dosłownie na kilka minut) przed komputerem- szybki przegląd e-maili - jako że szukam pracy, wysyłam cv,...



kwie.29

Ta na szybko...

dodano: 29 kwietnia 2013 przez wiolamyszka


Witam Was! Do Zośki w końcu przybył inhalator i automatycznie wyzdrowiała- jeden dzień i po sprawie było. W pracy w miarę okej. W poniedziałek mój najbardziej rozrabiający, przeszkadzający jedzi do szpitala, na dwumiesięczne leczenie. Wiem... Zabrzmi to najmniej pedagogicznie na świecie, ale będzie dużo łatwiej. Bo zniknie prowodyr wszelkich ucieczek, bójek, przekleństw-...



kwie.18

Coraz gorzej...

dodano: 18 kwietnia 2013 przez wiolamyszka


No i z Zośką coraz gorzej... Nic już nie jest w stanie mówić... Tym samym mam CISZĘ  w domu... Nawet nie kaszle, bo boi sę, że będzie bolało, nie łyka nawet śliny... To jest straszne, bo zawsze jak wracałam do domu, albo jak otwierała oczy to słyszałam: "MAMA!", a teraz cicho, glucho... Świeżo uprany misiek, zamiast na kaloryferze, to schnie...



kwie.17

Choroby ciąg dalszy...

dodano: 17 kwietnia 2013 przez wiolamyszka


Po mojej ostatnim wpisie, mała doszła z gorączką do 39... Zjadła caaaałą miseczkę owsianki- o którą tak bardzo mnie prosiła, cały czas leżała w moim łóżku zwinięta w kłębek i nawet bajki nie chciała obejrzeć :/ Powtarzała, że nie wie co się dzeje, a przy 39 mówiła, że jest już zdrowa... Z minuty na minutę coraz gorzej... Gardło wysiadło jej całkiem. Ba! Jaby...



kwie.17

Choroba...

dodano: 17 kwietnia 2013 przez wiolamyszka


No i stało się... Zosia po raz pierwszy od bardzo dawna zachorowała... Gorączka, całe gardło zawalone- mówi jak chłop po mutacji, skrzeczy i do tego marudzi. Nawet widać, że jest chora... Ehhh... Ja nie urok to przemarsz wojsk... Jutro mąż z malutką jedzie do lekarza :/ Swoją drogą zastanawiam się do jakie gorączi dojdzie dziś w nocy... Ostatnia nocna gorączka (od jelitówki)...