Notki w archiwum:

paździe.22

Mój maluszek, wypadek,... tyleeee tego było...

dodano: 22 października 2010 przez wiolamyszka


Wczoraj wybraliśmy się do naszej miejscowości zajejestrować kupione auto. Bez zbędnych problemów (poza skarbówką oczywiście) udało nam się wszystko załatwić. Pojechaliśmy do rodziców pochwalić się "zdobyczą". Po jakimś czasie stwierdziłam, że moją mamę odwiozę do pracy a teściową odbiorę z pracy. I tak też się stało... A dalej to wszystko działo się...



paździe.11

Popołudniowe spotkanie na uczelni...

dodano: 11 października 2010 przez wiolamyszka


Na popołudniowe spotkanie na uczelni postanowiłam pojechać autem :-) Niestety nie jest to dobry pomysł na codzienne wypady na uczelnie :-/ Mieszkam w Szczecinie i w zwykły dzień znaleźć tu miejsce do zaparkowania to całkowita masakra, a i jazda samochodem nie jest taka tania. No cóż... Coś wymyślę. Na całe szczęście tylko raz w tygodniu mam na tak wczesną porę. (Aha......



paździe.11

Powrót na uczelnie i tramwaje...

dodano: 11 października 2010 przez wiolamyszka


Nareszcie rozpoczęłam rok akademicki 2010/ 2011 :-D Cieszę się jak głupia... I nie przeszkadza mi myśl, że jutro też idę na uczelnię i pojutrze :-) Tak sobie myśle, że muszę maaaaaaaaaaksymalnie wykorzystać ten czas, bo już niedługo nie będę tam chodzić. Jednak są i przykre, uciążliwe strony mojej ciaży i studiowania. A tak naprawdę to jedna taka strona... Dziś z...



paździe.2

Ludzie a moja ciąża...

dodano: 2 października 2010 przez wiolamyszka


Pochodze z niedużej miejscowości, gdzie "wszyscy wszystko wiedzą", a jak nie wiedzą to sobie dopisują... Osobiście przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie zawsze gadają- bez względu na sytuacje w jakiej ktoś się znajduję. Jeśli komuś powinie się noga to cieszą się niezmiernie, a jeśli komuś dobrze się powodzi to i tak znajdą coś czego można się czepić. Tym...



paździe.1

Mój mężczyzna zmienia się w Tatę ;)

dodano: 1 października 2010 przez wiolamyszka


Jakoś nigdy nie rozmawialiśmy na temat dzieci. Znaczy... On pytał czy chce mieć, a ja jego czy on chce. Ja mówiłam, że nie, a on, że kiedyś na pewno chciałby mieć. I tyle. Od kiedy jestem w ciąży, głaska mnie po brzuszku, przytula się, całuje (ale z dystansem). I od samego początku powtarzał, że nie chce być przy porodzie, że boi się. Że nie chce patrzeć jak mnie coś...



paździe.1

Nowe autko...

dodano: 1 października 2010 przez wiolamyszka


Jeszcze miesiąc przed tym zanim dowiedziałam się, że zostanę mamą "czaiłam" się na jakiegoś mercedesa (oczywiście po samodzielnym zarobieniu), albo na jakiś inny dobry samochód. Nigdy nie podejrzewałam, że ja, ŻE JA będę jeździć kombiakiem :-D Śmiałam się, że takie karawany to dla rodzin z dziećmi itp. To mam... :-) To czego tak bardzo się wypierałam...