grudzień12

Ślub już za chwilę...

dodano: 12 grudnia 2010 przez wiolamyszka


Wiecie?? Znaleźć (w miarę tanią) sukienkę na ślub cywilny dla pani z bąbelkiem z przodu to stosunkowo duuuuuuuuuuży wyczyn :-) Zwłaszcza jak nie ma kto doradzić. Dlatego wybrałam mało tradycyjnie... Zabrałam mojego mężczyznę na zakupy i kazałam jemu wybrać sukienkę dla mnie :-) Ku mojemu ździwieniu  okazał się świetnym doradzcą i do tego bardzo obiektywnym.

Sukienka ma złoty kolor, widać brzuszek (który jak nie patrząc też jest częścią uroczystości), do tego mam białe futerko... Brakuje mi tylko bucików :-)

Problem jest jednak znacznie większy. Marzyła nam się spokojna ceremonia po której wrócilibyśmy do domu. I tyle. Ta cała przysięga miała być tylko dla nas. (jako, że nie można tego załatwić od ręki tylko trzeba czekać- w naszym wypadku max 2 tygodnie, to ślub będzie około 27 grudnia tego roku, o czym pinformowaliśmy rodziców- NIC OD NICH NIE OCZEKUJAC, bo miało być tak jak to sobie wymarzyliśmy i mamy świadomość, że brakuje im pieniążków) Aleeeeeeee nie! Nasi rodzice dowiedzieli się co planujemy- ślub. I postanowili, że organizują PRZYJĘCIE. No okej. Przyjecie to przyjęcie. Jak dla nas i jak to była mowa- szampan i obiad po ślubie. Po godzinie do domu albo nawet w domu ten obiad. A tu zaczynają się rozkręcać. Już kupują po 0,5 litra "na głowę", sale stroją, pokój na "noc poślubną" (do cholery!! Przecież ja w ciązy już jestem!). Hitem jest wódka! Stwierdziliśmy jednoznacznie, że wódki ma NIE BYĆ, że nie chcemy, ewentualnie szampan. To usłyszeliśmy: "Jak to tak? Na weselu ma nie być wódki??" (TAK!! MA NIE BYĆ WÓDKI!! Kur... Czyli jednak wesele!! ) Później moja mama zaczęła wybierać mi KOLOR sukienki do ślubu i buty. Potem zaczęło się wmawianie, żeby ślub kościelny brać (osobiście uważamy, że i na to przyjdzie pora, ale to już my sobie zorganizujemy!!). Teście posuneli się o krok dalej... Mimo, że moja mama tłumaczyła im, że ślub w tym miesiacu to okazało się, że oni żyją jeszcze w innym świecie i ślub 27 STYCZNIA  (a termin porodu 11 luty... i myślą, że będę ryzykować drogę 200km) I SIĘ OBRAZILI!!

Ciągle słyszymy, że postąpiliśmy nierozsądnie, dziecinnie itp Że ślubu miało nie być, a jednak jest, że nie mają pieniędzy, żeby nam organizować wesele (ale nikt nie chciał tego przyjęcia! to ich wymysł!); że rozumieją, że to nasze przyjęcie/ ślub, ale czy to to to to to to i to mogłoby być albo może tego nie być- gdy słyszą przeciwną opinię, to foch a i tak robią jak chcą!

Próbowaliśmy już nawet "odwołać" cały ten cyrk, ale nie docera. Już myślimy, zeby zabrać papiery z urzędu i pobrać się w Szczecinie bez nich, ale wtedy będziemy pobierać się w styczniu.

A z przyjemnych rzeczy... To muszę mojego miśka pochwalić :-) Otwieram dzisiaj oczka, a na stoliku kawusia, kanapeczki- aż żałowałam, że oczka otworzyłam :-D Bo pewnie obudziłby mnie buziaczkiem :-)

 

Błagam! Trzymajcie, za nas kciuki, żeby jakoś to wyszło, bo inaczej oszalejemy z naszymi rodzicami :-/




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
zebrrra 13 grudnia 2010 zebrrra napisała:

Ja tez wybierałam sukienkę z mężem (jeszcze wtedy nim nie był ;) ). Był świetnym doradcą! Mało tego, on sam wybierał mi welon, bo dzień przed ślubem mój się zalał lakierem! Biegał po całym miescie w poszukiwaniu welonu i znalazł ;) Złamaliśmy wszystkie przesądy- wzielismy ślub 13-go, razem wybraliśmy suknię, założyłam perły i spóźniliśmy się na własny ślub :p


zgłoś
Konto usunięte 13 grudnia 2010 Konto usunięte napisała:

WEDŁUG MNIE RODZICE WASI NIE CHĆA ŻLE DLA WAS,CHCĄ PO PROSTU BY TEN DZIEŃ BYŁ UROCZYSTY!!JA POWIEM TAK WIEĆEJ WYROZUMIAŁOŚCI DLA RODZICÓW....WSZYSTKO SIE ULOŻY!!


zgłoś
kathiee 14 grudnia 2010 kathiee napisała:

To jest Wasz ślub a nie rodziców. Proponuję usiąść w 6tkę i powiedzieć: Ślub, potem szampan obiad i do domu! Hallo ja w ciąży jestemn, nie mam siły na wesele, bale, etc. Musicie być stanowczy. Uda się Wam;)


zgłoś
whisper2 14 grudnia 2010 whisper2 napisała:

spokojnie, niech rodzice też mają trochę radości:) Wy cieszcie się dobą, a reszta... cóż nie jest taka ważna:) :) pozdrawiam:) :)