styczeń26

Moje małżeństwo- mój mężczyzna- moje życie.

dodano: 26 stycznia 2012 przez wiolamyszka


Dziś miałam ciężki dzień. Jak każdy człowiek miałam dzień złość, podłego nastroju i bezsilności. Zresztą... Co raz częściej mam taki nastrój :/ Mam nadzieję, że zostanę zrozumiana: Kłopoty na uczelni, brak pieniążków, choć jestem dorosła (i popieram) to przeżywam rozwód rodziców, córka która daje popalić- urwis jakich mało i mąż (choć bardzo go kocham) jest jak dziecko- pozmywaj po nim, zwróć jemu uwagę na coś, przypominaj, poprawiaj, załatwiaj sprawy, posprzątaj- a w zamian słyszę, że za mało robię... Jestem człowiekiem, a wszystkie sprawy papierkowe, wszytkie opłaty itp są na mojej głowie, nawet jak zapomnę czegoś kupić to dostaję "ochrzan"- że czegoś nie ma, a on zauważył, że tego brak... Mnie już nie raczy poinformować o tym :/

Kocham go bardzo, ale czasem dostaję już furii. Staram się jak mogę, daję z siebie wszytko- sprzątam, piorę, gotuje, zajmuje się malutką, studiuje- a w zamian słyszę, że ciągle jest coś nie tak, że za mało, że "może poszłabyś do pracy?"- jak ja to zaproponowałam, to usłyszalam, że nie miałabym jak. Okej.  A dziś znów to samo- "Może poszłabyś zapytac do żabki o pracę"- JASNE!! BARDZO CHĘTNIE! A kto będzie zajmował się małą? A co będzie jak wypadnie tak, że mój mąż będzie musiał iść do pracy?- jak wszyscy wiemy ma nieobliczalną pracę i pracodawcę- co jak wypadną te dni kiedy on będzie miał więcej się pracy- np przed świętami- i ja tez będę musiała być w pracy! Co wtedy powiem? Zwolnią mnie za zaniedbanie obowiązków i opinia pociągnie się do końca życia.

Wkurza mnie to, że ugotuje, posprzątam, wypiorę uprasuje, PODAM OBIAD JEMU, pozmywam po mnie i zosi- bo zazwyczaj jemy wcześniej jak on, a on nie raczy umyć po sobie tarz i widelec, a nawet jakby miał całą stertę garów do umycia to marudzi i gada, że dokładam jemu obowiązków. Próbowałam rozmawiać z nim miliony razy, ale kończy się tak samo. Moim płaczem (który zawsze ignoruje, nie odzywa się, tak jakby miał w d... moje łzy i przykrości) i jego wyrzutami, że on ciężko pracuje, a ja się jego czepiam. Że przecież ustaliliśmy na początku, że obowiązki są równe- że on pracuje, a ja zajmuje się domem. OKEJ! Ale gdzie ten równy podział? Ostatnio on gotował obiad- a ja w tym czasie poodkurzałam, umyłam podłogi, wysprzątałam toalete , po obiedzie umyłam naczynia, zajmowałam się małą- bo on taki zmęczony, a jak poprosiłam żeby choć umył te podłogi to usłyszałam: PRZECIEŻ JA OBIAD GOTUJE!! A jak poprosiłam, żeby umył naczynia bo mnie bardzo brzuch boli- na prawdę bolał!! To powiedział okej! I ja wieczorem musiałam je myć- bo on jak zwykle zapomniał, taki padniety był.

Do urzędów ja latam, wszytkie pity ja wypełniam- bo jemu jest jakoś niezręcznie z ludźmi rozmawiać, bo on ma brzydkie pismo! TAK!! POTRAFI ZROBIĆ WIELE! POTRAFI GOTOWAĆ, POTRAFI NAPRAWIĆ AUTO, WYREMONTOWAĆ MIESZKANIE, POTRAFI MNIE ROZBAWIĆ (GDY JEST TYM STARYM WOJTKIEM- TYM STARYM UKOCHANYM), BA... NAWET SEKS JEST WSPANIAŁY- ALE CO MI PO TYM WSZYSTKIM JAK ZACZYNAMY SIĘ ODDALAĆ- JAK JA DAJĘ WSZYTKO I PROSZĘ O ODROBINĘ WSPARACIA, POMOCY, POTRZEBUJE ODPOCZYNKU, A ONA NIE CHCE WYJŚĆ Z MAŁA NA SPACER- BO GO TO MĘCZY, A W ZAMIAN SŁYSZĘ ŻE SIĘ CZEPIAM! W sumie to chyba ja jestem co raz dalej i dalej.

Zawsze po kłótni to ja przepraszam to ja próbuje rozmawiać, a on ten "wielki pan" czeka na przeprosiny i czasem okazuje "łaskę".

Chyba nie mam już siły, tracę nadzieję i zaczynam szukać powodów do odejścia- z dnia na dzień znajduję ich więcej i więcej.

 

Pamiętam ten dzień, kiedy pierwszy raz mnie pocałował- jaki wtedy był delikatny, jaka ja byłam zakochana. Mówi się, że jeśli usta pasują do drugich ust to właśnie znalazłeś tą drugą połówkę- moje i jego były jak z tego samego tworzywa, jak wycięte z tego samego materiału. Dalej tak pasują i dalej kocham go tak jak te kilka lat temu i wiem, że tam (za tymi kłopotami) dalej jest ten wspaniały chłopak, który uśmiachał się tak wspaniale i szedł za mną w ogień.

Z tym starym mężczyzną robiłam największe głupoty życia, z tym starym mężczyzną jeździłam autem nocą- po to żeby razem być, z tym starym mężczyzną całowałam się godzinę bez odrywania ust i było mi mało, dla tego starego mężczyzny walczyłam z rodzicami, dla tego starego meżczyzny stałam się lepsza, ten stary mężczyna nauczył mnie kochać, ten chłopak był... jest... i chcę żeby był całym moim światem.

Boże! Daj mi siłę, nadzięję, wiarę, chęć do walki i ODDAJ MI MOJEGO MĘŻCZYZNĘ- bo z tym starym chłopakiem mogłam zdobyć świat.

Teraz już wiecie czemu czekam na te dniówki- bo tymi wieczorami mam tego starego chłopaka.


photo
Moj mężczyna: kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham Zdjęcie pochodzi z notki Moje małżeństwo- mój mężczyzna- moje życie.


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
DOROTA wiÅ›niewska 26 stycznia 2012 DOROTA wiÅ›niewska napisała:

mężczyźni są jak duże dzieci.TRZEBA SIĘ NIMI OPIEKOWAĆ.TRZEBA ICH ZAAKCEPTOWAĆ TAKIMI JAKIMI SĄ...LECZ NIE PODDAWAJ SIĘ KOCHANA I NIE POKAZUJ SWOICH ŁEZ BO ONI POTRAFIĄ TO WYKORZYSTAĆ ,WALCZ O KAŻDĄ SEKUNDĘ ,MINUTĘ ,GODZINĘ SWOJEGO ŻYCIA PONIEWAŻ WARTO .ŻYCIE JEST TAK KRUCHE DZISIAJ JESTEŚMY JUTRO MOŻE NAS NIE BYĆ .


zgłoś
marzena3 27 stycznia 2012 marzena3 napisała:

znam ten bol bo z moim mezem jest tak samo i czesto z tego powodu dochodzi do kłotni!!! dosc ze człowiek sie stara ma obiad, wyprane uprasowane to jeszcze zle... tak ja piszesz słyszymy tylko moze bys poszła do pracy??? ja mówie mezowi ze jak znajdzie kogos do dzieci to chetnie pojde... tylko roblem jest w tym ze nie stac nas jest na opiekunke a do babci troszke daleko i nie opłaca sie isc do pracy i robic na paliwo...buziaki


Pokaż pozostałe komentarze 10 ›
zgłoś
Konto usunięte 29 stycznia 2012 Konto usunięte napisała:

Za niemal każdym facetem trzeba biegać ze ściereczką, tylko czasem naprawdę nie wiadomo, czy lepiej zetrzeć po nim czy mu tą scierą przez łeb dać.


zgłoś
Konto usunięte 29 stycznia 2012 Konto usunięte napisała:

Dom jest tako samo jego jak i Twój, więc oboje powinniście o niego dbać. Nieposprzątanie po sobie z kolei to objaw niechlujstwa i braku kultury - jak tak to facetowi tłumaczylam.