luty10

Nasz urodzinkowy 10 luty

dodano: 10 lutego, 23:39 przez wiolamyszka


To ja tak na szybko... Tata nas dzis nie obsługiwał, ani obiadu nam nie zrobił :) bo pojechał na fuchę- wrócił o 16.30- a na 20 do pracy (spał tylko 2,5 h!!!)

Ja sprzątnełam mieszkanie przed przybyciem jutrzejszych gości, powiesiłam tandetne serpentyny, balony- kicz jakich mało- ale wiem, że Zoście się spodoba :) A przynajmniej bardzo na to liczę :)

Szampan (bezalkoholowy oczywiście) chlodzi się w lodówce, rosół już ugotowany, teraz tylko pozostało obrać 5 kg ziemniaków! ciekawa jestem czy starczy ;)

A my dzisiaj byłyśmy na spacerku, przytulałyśmy się i wyobraźcie sobie, że mój mąż po raz pierwszy (chyba nawet w dziejach naszego związku) złożył mi życzenia urodzinowe ;) Słowo daje! Może kiedyś z raz to zrobil, ale tak to nigdy...

I tak jak napisałam... Dziś nie przejmowałam się tym, że w zlewie stoi miseczka Zosi (przecież można ją później umyć), nie przejmowałam się, że w kuchni po zrobieniu śniadania leża okruszki i masło (a zawsze tak starannie ścieram), trochę dłużej niz zwykle latalam w piżamie... Dziwne to wszytko jest o tyle, że jak zrobiłam te czynności ciut później to nic wielkiego się nie stało :)

Zawsze staram się był perfekcyjna, zawsze robić to od razu (tak mnie wychowano), ale zauwałyżam, ze jak trochę wyluzuje- a i tak to zrobie, to jestem mniej spieta...

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Buziaczki od ROCZNIAKA Zosi i jej o rok starszej mamy :D




Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
elenkaa3 12 lutego, 11:21 elenkaa3 napisała:

Nie musisz być perfekcyjna we wszystkim. Pozwól sobie na odrobinę relaksu i czystego lenistwa. Czas na zmywanie poświeć Zosi a pozmywasz potem. I tak świetnie sobie radzisz. Czekam na notkę z opisem przebiegu urodzin ;))