maj5

Walki z alergią część dalsza...

dodano: 5 maja 2012 przez wiolamyszka


No i doszliśmy do etapu strasznego kaszlu (mój mąż ma tak samo), jak śpi to ma straszny kaszel... Wczoraj zaraz po zaśnięciu (bo w środku nocy już nie ma tego) dostała takiego napadu kaszlu, że zwymiotowała :/ Caaaaaałe łóżeczko. Mąż zmieniał pościel, a ja przebrałam malutką- po czym położyła się na mojej poduszce i zasnęła jak zabita. Potem troszkę kaszlała, ale odrobinę i nie było już ekscesów...

W aptece kupiłam emolium- do kąpieli i emolium- krem... Coś tam pomaga... mała dumnie kąpała się w wannie i "nawilżala", buziaczka ma non stop kremikowanego, myje ją hipoalergicznym żelem... A jej ciuszki na nowo są prane w hipoalergicznym płynie dla bobasków ;) Kiedy to się skończy :/ Tak bardzo mi jej szkoda :/

Wczoraj kupiliśmy malutkiej lalę z wózeczkiem ;) No i mamy nową miłość haha Dobrze, że można zdobyć zabawki za takie grosze :) Gdyby nie te promocje to mała bawiłaby się tym co dostanie od innych... A tak to czasem możemy pozwolić sobie na zakup dla naszej pociechy i odrobinę ją porzpieszczać... No... Jak dziadki mieszkają 200 km od niej to i my czasem ich rolę musimy przejąć :)

 

A męża niewiadomo czy przeniesie na piekarnie... Wiedziałam, że tak będzie! Ten facet robi sobie z gęby wycieraczkę! Od 3 lat obiecuje, że go przeniesie i co? I czekamy... Ponoć koledzy męża z cukierni się zbuntowali, że im dobrego pracownika zabiera (no jasne... robi to co cukiernik za pęsje pomocy cukiernika to nie dziw)... Ehhh

 

Ach... No tak... Zapomniałam powiedzieć jaki to ja mam dzisiaj pechowy dzień :) haha Potłukłam przykrwykę od naczynia żaroodpornego (mąż mnie zabije- ale to będzie ciąg dalszy pechowego dnia, który się oczywiście jeszcze nie skończył), trzy razy się oparzyłam, oblałam się wodą, wciągnęłam sobie włosy do odkurzacza... Czekam jeszcze aż wdepne w jakąś pozostałą cześc od potłuczonej przykrywki i na spalone mięso... :/

 

Miłego dnia! Jak malutka wstanie to zjemy obiadek i lecimy z lalą i wózeczkiem na krótki spacerek ;) w końcu deszcz troszeczkę popadał i mamy w Szczecinie inne powietrze :) A i wydaje mi się, że małej będzie się lepiej oddychć :)




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
primello 5 maja 2012 primello napisała:

ha ha ha :)) a ja obsypalam sie cala ziemia sadzac kwiatki, prawie pwadlam do kublo i stluklam szklane drzwi od szafki z kubkami i szklankami w kuchni :)))
cos nas jednak laczy ;)))


zgłoś
wiolamyszka 5 maja 2012 wiolamyszka napisała:

No to widzę, że nie tylko ja mam pecha hahaha ;)


Pokaż pozostałe komentarze 2 ›
zgłoś
wiolamyszka 5 maja 2012 wiolamyszka napisała:

No i wlazłam w te szkło.... haha a mała na spacerze beczała prawie całą droge.... cóż... pech... :/ za to z tym wózkiem i lalą wyglądała cudnie :D


zgłoś
bozusia 5 maja 2012 bozusia napisała:

syn pokazał mi na demotach zdjęcie z podpisem :"jeśli uważasz ,że masz pecha popatrz na niego( na zdjęciu starszy człowiek) to spójż na niego , trafił go piorun 128razy) :), jakoż tak tematycznie do twojego dnia