maj29

"Chu... nie ojciec..."

dodano: 29 maja 2012 przez wiolamyszka


Zawsze był chu... zawsze musiało być tak jak on chciał! Zawsze! Nigdy na nic nie pozwalał, chował wszystko, no i wszystko wyszło na jaw!

Moj kochany tato! Wiecie. Nie sadziłam, że przez tyle lat można chować urazę do kogoś... hmmm.... tak bliskiego...

Moja mama w niedziele wyjechała do Holandii do pracy. Tym samym moja siostra trafiła do ojca. Nigdy nie chciała z nim siedzieć, niecierpi go równie mocno jak ja. Starałam się z nim dogadywać, ale wiem, że to na nic. Odkąd moja mama wyprowadziła się od ojca rozmawiałam z siostrą przez gg (wideo rozmowy) dzień w dzień, każdego wieczoru swoje pierdoły paplałyśmy. No a jak trafiła do ojca to oczywiście nie... Dlaczego? Bo nie zainstaluje gg na komputerze i nie będzie żadnych rozmów wideo. Kamerka jest zaklejona taśmą izolacyjną, bo mója tato- alkoholik uważa, że ktoś go moze podgladać przez tą kamere! Sądzi, że ktoś go obserwuje. I tym sposobem. Kabel od internetu jest schowany, a ja nie mam jak kontaktować się z siostrą. Ja mojej siostrze pokrótce napisałam (z czym ona sie zgadza), że on jest pojeb..., że trzeba być chu..., a nie ojcem żeby zabraniać i nie pomagać,... No i tylko zapomniałam, że on zawsze był szpiegiem. Zawsze podsłuchwiał, czytał wiadomosci, przeszukiwał... Kurcze!! Ja myślałam, że się zmienił! A on przeczytał to wszystko i zadzwonił do mnie z wyrzutami... Cóż... Zabrzmi to strasznie niewdziecznie, ale może to i dobrze że przeczytał...

Zawsze był taki... Taki... Straszny. Nigdy nie mogłam skorzystac z jego rzeczy, jak potrzebowałam długopis- i poszłam poprosić, to usłyszałam: "Babka dała tobie 10 zł, kup sobie!", potem doszedł cyrk z kolorami długopisów... zawsze pisał niebieskim, ale ja przechodząc okres buntu zmieniałam kolor na czarny- to i on kupował i pokazywał jakiego to on nie ma, a ja nie dostane!! Jak dostałam na gwiazdke głośniki, to potrzebowałam kabla do podłączenia- który on oczywiście miał, nie dostałam bo jemu strasznie potrzebny był... Niestety... Musiałam go "ukraść", do tej pory nie wie, że ja go mam- tak mu zależalo. Nie mogłam POŻYCZYĆ od niego pendriva, bo to jego. Ile razy w życiu mi papier toaletowy wydzielał. Buty musiały stać równo! Hitem było słuchanie muzyki! Jak ktoś teraz słucha, to niech ściszy na minimum- tak że ledwo, ledwo słychać... i wiecie co? On to zawsze usłyszał! Zawsze słyszał bass, dudnienie. Któregoś pięknego dnia wpadł do mnie do pokoju i zaczął sie drzeć, ze mam wyłączyć muzykę, że jemu przeszkadza, że cos dudni u niego w pokoju- a ja w tym momencie nie słuchałam muzyki... Zawsze posądzał mnie o kłamstwa, zawsze mówił, że nie dam sobie rady w życiu... Tresował mnie jak psa! Ale może dzięki temu potrafie wybrnąć z każdej innej sytuacji- bo wydają mi się one po prostu błahe...

Wiecie co mnie jeszcze boli? 22 czerwca mam absolutorium. Rozumiem. Mama nie mogła bo wyjechała, potrzebuje pieniędzy. Zadzwoniłam do niego i usłyszałam: "Nie wiem, nie będę chyba mógł. Dużo się pozmieniało!". I wiecie jak się poczułam... Cholera!! Kończe studia! JA!! JA KOŃCZE STUDIA!! I nie będzie tam nikogo, kto będzie pękał z dumy, że jego mała córeczka skończyła studia.

 

Przepraszam Was! Ale przechodze bardzo cieżkie chwile w życiu... Mamy z mężem (między nami) spore kłopoty. Wszystko się kumuluje, a ja jak zwykle nie mam z kim pogadać, bo kto mnie zrozumie?

Całuje Was gorąco i mimo wszystko przesyłam promyczki nadzieji. Będzie lepiej... Zawsze jest... Musi być...




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
primello 29 maja 2012 primello napisała:

Ja Cie zrozumiem kochana i zawsze mozemy pogadac :) przeciez wiesz... :**


zgłoś
Konto usunięte 29 maja 2012 Konto usunięte napisała:

Nie smuć się... :* Niestety problemy zawsze narastają wtedy kiedy przechodzimy najcięższy okres w życiu... Twój tata kiedyś zrozumie swój błąd... i może bedzie za późno... tego nie wiem... a z mężem wszystko się unormuje :)) wierz w to a będzie dobrze:) ja też jestem po takim ciężkim okresie w moim małżeństwie i jest jak dawniej :) całusy i głowa do góry :*


Pokaż pozostałe komentarze 2 ›
zgłoś
wiolamyszka 30 maja 2012 wiolamyszka napisała:

Moje święta nie wyglądały... Prezenty co prawda były- bo dbała o to mama i ona stawała na głowie, ale co świeta była awantura, mama nigdy nie dzieliła się opłatkiem z ojcem, albo wcale go nie było i kończyło się, piciem ojca... Po czym mama zabierała nas do samochodu i jechałyśmy do babć... Każde świeta tak wyglądały...


zgłoś
bozusia 30 maja 2012 bozusia napisała:

my nawet nie mieliśmy za bardzo dokąd pójść