sierpień18

Blog- reaktywacja ;)

dodano: 18 sierpnia 2013 przez wiolamyszka


Tak... I nadal nie mam czasu, choć ostatnio owe zasoby (mierzone w godzinach, minutach) "jakby" się powiększyły ;) Choć to zapewne złudzenie...

Pierwszy raz od dłuższego czasu znajdują się te "chwile tylko dla mnie"... Mogę pozwolić sobie na chwile (tu dosłownie na kilka minut) przed komputerem- szybki przegląd e-maili - jako że szukam pracy, wysyłam cv, tworze "nowe" co i rusz listy motywacyjne- do każdego przedszkola, szkoły czy jakiegokolwiek innego miejsca trzeba inaczej pokazać siebie ;) W końcu mam czas na czytanie książek ;-) Wychodzę z zośką na podwórko w wersji max i cieszy mnie to, że w końcu mogę poświęcić jej więcej czasu uwagi, na spcerze nie muszę się śpieszyć, mogę wytarzać się w piasku, a i zaczynam się zastanawiać czy na plac zabaw chodzić w butch czy na boso iść, bo do domku i tak wacamy na bosaka ;) Dodatkow cała nasza odzina uzależniła sięod basenu. Nie możemy powolić sobie na więcej niż na dwie godziny co dwa tygodnie, ale chodzimy. Muszę zapamiętać, żeby zabrać Zośkę do kina, bo mi żyć nie da (taka kurturarna z niej zrobiła się bestia- błąd zamierzony haha).

Dodatkowo postanowiłam kolejny raz (chodź i pierwsza proba przyniosła dużo efektów) przejść na racjonalne odżywianie i ćwiczenia. Wybrałam wersje "z Ewą Chodakowską" w końcu to tylko ciut pona 40 minut, a po kolacji zawsze mam tą chwileczkę do kąpania i w trakcie kąpania zośki... Dziś była pierwsza próba! Oczywiście z przerwą na "Mamo siusiu!", "Zosiu! Przesuń się!! i Ćwicz tam!", "Matko!! Jaka ze mnie spasła świnia!", "PORA KĄPANIA ZOŚKI!" i tym samym zrobiłam około 55- 60 minut ćwiczeń, z tymi przerwami. Liczy się? ;) Nooo... Mam nadzieję, że zapał nie ostygnie ;)

Z mężem też dogaduje się nieźle, coś nam się stało i od jakiś dwóch tygodni wróciliśmy do etapu "po roku", może kiedyś, jakimś cudem wrócimy do etapu "tak jak było na początku"? hahaha... Jest pozytywnie!

Na uczelni... cóż... Jeden przedmiot niezaliczony, poprawiam go przez całe wakacje, ale panu "doktorowi" się nie podoba i przesyła nowe rzeczy, które są do poprawienia w owej pracy... Może od września/ października zacznę "pracę" w czasopśmie socjologicznym- bardzo bym chiała- to jest coś! Napewno ciekawe wyzwanie ;)

Z przykrych i nieuniknionych spraw, to niewiele ponad tydzień temu okazało się, że moja babcia ma raka płuc z przerzutami... Zostało jej bardzo mało czasu... I co zrobić? SZOK dla całej rodziny, płaczę już tyle, że nie wiem czy oczy mam opuchnięte od spania po nocy czy od płakania. To jest jedna z tych całkiem nielicznych rzeczy z którymi nie potrafię sobie poradzić... NIE! WRÓĆ! To jest jedna z tych sytuacji, nad którymi nie mam panowania, gdzie nic nie mogę zrobić, że nie dane mi będzie przeżyć z nią więcej chwil. Czysta frustracja połączona z żalem, bólem... Szok, bo nagle pamiętam przeżyte z nią wszystkie chwile i nagle się okazuje, że kocham ją bardziej niż kiedykolwiek myślałam... Ehhh...

Póki co chyba wsie... Buziaczki dla Was :) Przyjemnego wieczorku i poniedziałku ;)

 

P.S. Przepraszam, ża ewentalne błędy... Zalałam laptopa sokiem i kawisze działają jak i kiedy chcą ;)




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 19 sierpnia 2013 bozusia napisała:

masz chociaż ten czas, który możesz wykorzystać, ja się pewnego dnia dowiedziałam,że babcia w wypadku zginęła :(
etap po roku - jest gorąco :))))))))), a zarazem swobodnie
ćwicz, liczy sie z przerwami na siusiu ;)


zgłoś
wiolamyszka 19 sierpnia 2013 wiolamyszka napisała:

Inaczej niż z przerwą na "mamo to, mamo tamto" się nie da ;) hahaha
A tak szczerze chyba wolałabym dowiedzieć się że babcia zginęła nagle, niż przeciągać jej, moje i całej rodzny cierpienie :/ (brzmi egoistycznie?) ale to jak się okazało trwa już od 20 lat (SZOK! i nikt tego niezauważył), więc i tak było nam dane dużo czasu spędzić wspólnie


Pokaż pozostałe komentarze 2 ›
zgłoś
wiolamyszka 19 sierpnia 2013 wiolamyszka napisała:

Póki co możesz sobie jeszcze "poleniuchować" ;) I wykorzystaj to! (Chociaż brzmi to wątpliwie przy dwójce dzieci) Buziaczki dla Ciebie :*


zgłoś
bozusia 19 sierpnia 2013 bozusia napisała:

gdy melka miała 6 tygodni miałam zajawkę na ćwiczenie , ćwiczyłam od października do kwietnia, wraz z nastaniem ciepłych dni zajawka się skończyła, może wraz z niedoborem słońca znów zacznę
ćwiczyć i ja