Oj... Nie obyło się dzisiaj bez łez. Postanowiłam dziś wyprać ulubionego miśka mojej Zośki. Spi z nim, chodzi po mieszkaniu, tak więc misiek jest codziennie ośliniany, obgryzany, wyciera kurze, zbiera piasek, je mięsko, kaszkę razem z Zosią i bóg jeden wie gdzie ona go jeszcze wkłada- tak więc misja: PRANIE była konieczna. Aby dziecko nie wpadło w szok widząc swojego miśka w...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów