Na wszystko przychodzi pora :) Moja córka udowadnia to każdego dnia, udowadnia to każdą nową umiejętnością. Na początku nie potrafila podnosić główki- i już zaczęłam się "podmartwiać", a tu pewnego pięknego dnia, z dnia na dzień zaczęła podniosić głowe. Później człowiek myślał jak to będzie z raczkowaniem, siedzeniem, chodzeniem itp itd i to wszytko...
To tak na szybko... Dziś mój mąż zaczyna tydzień urlopu :D A ja dalej mam ferie :) Czyli będziemy mieli czas dla siebie... Liczę, że w tym tygodniu się nie pokłócimy, nie będę musiała się złościć no i że sama trochę wyluzuje i nie dam się tak. Może nawet trochę go przycisnę. Po urlopie, a może jeszcze w trakcie znajdę czas opisać wam reszte tego co i jak się dzieje...
Nie jestem w stanie określić swoich uczuć... Szczęście z przerażeniem; Wiara we własne siły z niepewnością; Tak pomieszanych uczuć w życiu nie miałam. Nie mogę się doczekać kiedy będę miała moją córeczkę przy sobie, ale jednocześnie boje się jak to będzie kiedy będę ją miała... Byłam wczoraj na wizycie u lekarza... Zbadał mnie, zrobił USG i powiedział, że......
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów