Oj... Nie obyło się dzisiaj bez łez. Postanowiłam dziś wyprać ulubionego miśka mojej Zośki. Spi z nim, chodzi po mieszkaniu, tak więc misiek jest codziennie ośliniany, obgryzany, wyciera kurze, zbiera piasek, je mięsko, kaszkę razem z Zosią i bóg jeden wie gdzie ona go jeszcze wkłada- tak więc misja: PRANIE była konieczna. Aby dziecko nie wpadło w szok widząc swojego miśka w...
Mała lekko mi się przeziębiła :-/ idę z nią w środę do lekarza bo wcześniej nie da rady... Dwa dni wolnego sobie lekarka wzięła :/ A jak wizyta u teściów i moich rodziców? Hmmm... Oceńce sami... Wyjechaliśmy w sobotę rano. O 10 byliśmy na miejscu i jako, że moja mama miała na 14 do pracy (a teściowa była w pracy od rana do 18) to malutką zniosłam do mojej mamy... Niech...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów