Choć trochę panikuje i co chwila doszukuje się nowych kropek na jej ciele i szukam nowych plam, a mój mąż jest taką "opoką": spokojnie, dla mnie to znika a nie na nowo się pojawia, nie panikuj- musi się wykaszleć...
Jej buzia wyglada dużo dużo lepiej. Pokazuje na zdjęciach, ale kiepsko widać- nie da się tego odzwierciedlć jak to wyglądało i wygląda....
To tak na szybko... Dziś mój mąż zaczyna tydzień urlopu :D A ja dalej mam ferie :) Czyli będziemy mieli czas dla siebie... Liczę, że w tym tygodniu się nie pokłócimy, nie będę musiała się złościć no i że sama trochę wyluzuje i nie dam się tak. Może nawet trochę go przycisnę. Po urlopie, a może jeszcze w trakcie znajdę czas opisać wam reszte tego co i jak się dzieje...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów