Dziś miałam ciężki dzień. Jak każdy człowiek miałam dzień złość, podłego nastroju i bezsilności. Zresztą... Co raz częściej mam taki nastrój :/ Mam nadzieję, że zostanę zrozumiana: Kłopoty na uczelni, brak pieniążków, choć jestem dorosła (i popieram) to przeżywam rozwód rodziców, córka która daje popalić- urwis jakich mało i mąż (choć bardzo go...
Aż nie wiem co pisać. Dawno mnie tu nie było... Bo nie mam czasu- "tyle się dzieje"... Zosia... Ma dwa zęby i prawdopodobnie, a mogę stwierdzić, że "bankowo" idą jej dwa górne- nocami budzi się po kilka razy i płacze. Podejmujemy (udane próby) samodzielnego zasypiania. Mała ćwiczy siedzenie, wstawanie, chodzenie, całowanie. Od kilku tygodni zaczyna...
no więc... i mój optymizm wygasa... Niby zaliczam, ale materiału mam tyle do zrobienia, nadrobienia że mi się w bani nie mieści :/ jedna wykładowczyni się na mnie uwzięła i zaliczyć mi (jak i pozostałym 80% studentom) nie chce kolokwia :/ mała wpadła na pomysł, że będzie żygać po każdym jedzeniu, ale zabawa polega na tym, że żygnąć nie może i zaczyna...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów